Były przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk wyraził optymizm, że kraj może odzyskać dostęp do zablokowanej pomocy Unii Europejskiej już w grudniu, do czasu utworzenia koalicji rządzącej. Wypowiedzi Tuska wywarły presję na prezydenta Andrzeja Dudę, aby przyspieszył przekazanie władzy po ostatnich wyborach parlamentarnych.
Zawieszenie finansowania UE o wartości ponad 35 miliardów euro (37 miliardów dolarów) było spowodowane obawami dotyczącymi regresji demokracji podczas ośmioletnich rządów rządu pod przewodnictwem nacjonalistów. Jednakże w sytuacji, gdy trzy prounijne partie opozycyjne zapewniły sobie większość parlamentarną w wyborach 15 października, trwają starania o utworzenie koalicji rządzącej. Wszystkie te partie poparły Tuska na kolejnego premiera, wierząc, że poprawa relacji z Brukselą nie tylko przyciągnie inwestorów, ale także pomoże w realizacji obietnic wyborczych rządu.
Perspektywy polskiej waluty, czyli złotego, w dużej mierze zależą od zdolności przyszłego rządu do zabezpieczenia środków unijnych. Gdy pojawiły się informacje o wypowiedziach Tuska, złoty umocnił się o 0. 5% w stosunku do euro, co oznacza jeden z najbardziej obiecujących wyników wśród walut rynków wschodzących. Ponadto warszawski indeks giełdowy WIG20 odnotował wzrosty aż do 1. 1%.
Tusk podkreślił, że szybkie działania jego rządu powinny spełnić warunki niezbędne, aby Polska mogła zacząć otrzymywać środki unijne. „Jeśli to będzie mój rząd, bardzo szybko zakończymy te kroki, aby pierwsze płatności mogły zostać zrealizowane w grudniu” – oznajmił podczas konferencji prasowej w Brukseli. Nie podał jednak szczegółów, jakie konkretne działania planuje podjąć jego rząd.
Choć powodzenie tego planu częściowo zależy od współpracy Prezydenta Dudy, warto zaznaczyć, że jest on sojusznikiem ustępującego Prawa i Sprawiedliwości. Choć Duda zapowiedział, że zwoła parlament 13 listopada, nie ujawnił jeszcze swojego wyboru na kolejnego premiera. Jeśli pozwoli obecnemu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu zabiegać o poparcie parlamentu, przekazanie władzy może przesunąć się do połowy grudnia.
Aby UE mogła uwolnić środki, nadchodzący rząd musi priorytetowo potraktować przywrócenie niezależności sądownictwa. Proces ten może jednak okazać się trudny, gdyż prezydent posiada prawo weta wobec ustaw, co potencjalnie utrudnia opozycję w wysiłkach na rzecz przywrócenia odpowiedzialności sędziowskiej. Niemniej Tusk jest głęboko przekonany, że dostęp do funduszy unijnych nie jest uzależniony od długiego procesu legislacyjnego.
„Jeśli prezydent szybko uzna fakty i pozwoli na szybkie utworzenie rządu, to gwarantuję szybkie wypłaty z funduszu naprawczego” – zapewnił Tusk. Ponieważ harmonogram dostępu do pomocy UE jest niepewny, polski rząd stoi przed znaczną presją, aby nie tylko szybko utworzyć koalicję, ale także zająć się obawami demokracji, aby odbudować zaufanie zarówno do Brukseli, jak i inwestorów.


