Irlandzki premier Leo Varadkar wyraził głębokie zaniepokojenie doniesieniami o podejrzeniach wyrządzenia szkód o charakterze przestępczym w obiektach przeznaczonych dla imigrantów w Irlandii. Do zdarzenia doszło po wybuchu pożaru w dawnym hotelu w hrabstwie Galway. Do zdarzenia doszło późnym wieczorem w sobotę, na materiale wideo widać, że pomieszczenia objęte są płomieniami, a części budynku zniszczone. Jak podaje policja, na szczęście w momencie pożaru w budynku nie było nikogo.
Przed pożarem protestujący zebrali się, aby zablokować wejście do hotelu, sprzeciwiając się rządowym planom umieszczenia w nim od przyszłego tygodnia 70 osób ubiegających się o azyl. Varadkar potępił przemoc, stwierdzając, że nie ma uzasadnienia dla takich działań. Podkreślił, że zdarzenia są badane przez policję.
Podobne protesty, przeważnie o charakterze pokojowym, mają miejsce w całym kraju, gdy Irlandia stoi przed wyzwaniem przyjęcia rekordowej liczby uchodźców w obliczu kryzysu mieszkaniowego. W ostatnich miesiącach wzrosło zapotrzebowanie na mieszkania dla osób ubiegających się o azyl, a agencja rządowa odpowiedzialna za to wyczerpała się. W rezultacie część nowo przybyłych otrzymała namioty.
W zeszłym miesiącu w Dublinie również doszło do bezprecedensowych zamieszek, kiedy niewielka grupa skrajnie prawicowych działaczy zaatakowała policję. Zamieszki te zostały wywołane pchnięciem nożem trójki małych dzieci, a sprawcą został zidentyfikowany jako urodzony w Algierii. Incydenty te uwydatniają napięcia w społeczeństwie, gdy Irlandia zmaga się z napływem uchodźców i wyzwaniami, jakie ze sobą niesie.
Varadkar starał się zapewnić opinię publiczną, że wszyscy ubiegający się o azyl są dokładnie sprawdzani, rejestrowani, pobierane są odciski palców i sprawdzani na listach obserwacyjnych. Okoliczności towarzyszące ich prośbom są również rygorystycznie badane. Pomimo tych przestępczych czynów Varadkar podkreślił, że reakcja wielu społeczności w całym kraju była niesamowita, a ludzie otwierali swoje domy, szkoły i kluby, aby pomóc potrzebującym. Premier podkreślił, że sprawcy tych zbrodni stanowią niewielką mniejszość, a ich działania nie odzwierciedlają nastrojów całego narodu.


