W następstwie gwałtownych starć w północnym Kosowie, które miały miejsce w zeszłym miesiącu, Miroslav Lajcak, specjalny wysłannik Unii Europejskiej, wezwał Serbię i Kosowo do powrotu do stołu negocjacyjnego. Lajcak wyraził zaniepokojenie eskalacją napięcia między Belgradem a Prisztiną od czasu, gdy uzbrojeni Serbowie wtargnęli na wioskę Banjska, barykadując się w serbskim klasztorze prawosławnym. W wyniku incydentu doszło do strzelaniny, w wyniku której zginęło trzech napastników i jeden funkcjonariusz kosowskiej policji. Chcąc zapobiec ponownemu wystąpieniu takiej przemocy, Lajcak podczas spotkania z premierem Kosowa Albinem Kurtim podkreślił znaczenie dialogu.
Niedawna strzelanina w Banjskiej wzbudziła międzynarodowe obawy co do stabilności Kosowa. Ten przeważnie etnicznie albański naród ogłosił niepodległość od Serbii w 2008 r. po powstaniu partyzanckim i interwencji NATO w 1999 r. Lajcak w towarzystwie przedstawicieli Francji, Niemiec, Włoch oraz specjalnego wysłannika Stanów Zjednoczonych do Bałkanów Zachodnich Gabriela Escobara odwiedził region, aby ocenić sytuację. Delegacja przeprowadziła później rozmowy z prezydentem Serbii Aleksandarem Vuciciem, aby podkreślić konieczność dialogu dla przyszłości Serbii i Kosowa.
Lajcak powtórzył, że normalizacja stosunków między Belgradem a Prisztiną jest niezbędna dla europejskiej przyszłości obu narodów. Dialog między obydwoma stronami będzie centralnym punktem zbliżającego się poniedziałkowego spotkania ministrów spraw zagranicznych UE. Sytuacja pozostaje jednak kontrowersyjna, ponieważ około 50 000 etnicznych Serbów zamieszkujących północne Kosowo nie uznaje władzy Prisztiny i uważa Belgrad za swoją stolicę. Powtarzającym się problemem były starcia z kosowską policją i międzynarodowymi siłami pokojowymi, ale przemoc, do której doszło w zeszłym miesiącu, oznaczała znaczną eskalację.
Lajcak namawiał Prisztinę do podjęcia działań na rzecz utworzenia stowarzyszenia gmin serbskich, oferującego większą autonomię obszarom z większością serbską. Jednak Kurti odrzucił tę propozycję, obawiając się, że może ona doprowadzić do secesji i ostatecznego zjednoczenia z Serbią. Tymczasem władze Prisztiny oskarżyły Belgrad o wspieranie i uzbrajanie serbskich bojowników w Banjskiej, czemu władze serbskie stanowczo zaprzeczają.
Aby zapobiec dalszej eskalacji konfliktu, Lajcak wezwał Belgrad do dokładnego zbadania wydarzeń w Banjskiej i postawienia sprawców przed wymiarem sprawiedliwości. Serbia, podtrzymując swoją odmowę uznania niepodległości Kosowa, w dalszym ciągu uważa je za część swojego terytorium. Sytuacja pozostaje delikatna, a pokojowe rozwiązanie w drodze dialogu i negocjacji ma kluczowe znaczenie dla stabilności regionu.


