Ciaskiem wymierzonym w nową proeuropejską administrację Polski, Najwyższy Trybunał Konstytucyjny, w którym dominują sędziowie powołani przez poprzednią partię rządzącą nacjonalistyczną, uchylił plany premiera Donalda Tuska dotyczące sądzenia prezesa banku centralnego. Orzeczenie zapadło na kilka godzin przed planowanym przez opozycyjną partię Prawo i Sprawiedliwość masowym protestem przeciwko programowi Tuska.
Przy obecnych przepisach ustawodawca nie może zawiesić gubernatora Adama Glapińskiego, a sąd stwierdził, że do uchwalenia wniosku wymagana będzie większość trzech piątych głosów. Jest to ten sam próg, co dla członków gabinetu. Sąd argumentował, że zmiany przepisów są konieczne, aby chronić niezależność banku centralnego przed ingerencją większości rządzącej.
Rząd, który objął urząd 13 grudnia, krytycznie odnosi się do Glapińskiego i sugeruje poddanie go panelowi. Ostatnio Tusk złagodził jednak swoje stanowisko. Bank centralny z zadowoleniem przyjął orzeczenie, a rzecznik podkreślił znaczenie niezależności prezesa i banku centralnego na wzór innych europejskich banków centralnych.
Tusk i jego sojusznicy zarzucają Glapińskiemu faworyzowanie polityczne, nieprawidłowości w programie skupu obligacji banku i brak walki z inflacją. Glapiński zaprzeczył, jakoby miał dopuścić się jakichkolwiek nieprawidłowości. W przeszłości spotykał się z krytyką, zwłaszcza gdy dokonał nieoczekiwanej obniżki stóp procentowych przed wyborami, co wywołało zarzuty, że faworyzuje partię rządzącą.
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego pogłębiło zawirowania polityczne w Polsce, zmniejszając szanse kraju na szybkie uzyskanie wielomiliardowej pomocy z zamrożonej pomocy Unii Europejskiej. Dzieje się to w czasie, gdy aktywa kraju przeżywają wyraźny wzrost po zwycięstwie Tuska w październikowych wyborach. Jednakże powrót niestabilności politycznej zaczął wystawiać na próbę odporność tych zdobyczy.
Orzeczenie to uwydatnia rozdrobnienie w polskim sądownictwie, gdyż administracja Tuska stoi przed wyzwaniami związanymi z odwróceniem zmian dokonanych przez poprzednią partię rządzącą, co doprowadziło do zawieszenia znaczącej pomocy UE. Partia Prawo i Sprawiedliwość w czasie swojej władzy dążyła do skonsolidowania kontroli nad sądami, mediami i instytucjami państwowymi, spotykając się z krytyką ze strony Unii Europejskiej za podważanie praworządności.
Odrębnym orzeczeniem Izba sędziów Sądu Najwyższego, w której również dominują nominacje PiS, potwierdziła ważność październikowych wyborów, kończąc tym samym proces badający zgodność głosowania z prawem. W obliczu utrzymującego się w Polsce ryzyka politycznego przyszłość kraju pozostaje niepewna.


